Aktualności
- Strona główna
- Aktualności
- Akcja "Cyro" - finał pierwszego etapu
Akcja "Cyro" - finał pierwszego etapu
Poniedziałek, 24 Października 2011. Wczesny, mglisty, jesienny poranek. Resztki snu z powiek zrzuca natrętny dzwonek telefonu. Dzwoni Kazik Węgrzyn z wiadomością. Kamieniarze z firmy jadą do Wrocławia rozebrać stary i montować nowy nagrobek "Cyrki". Dzwonię do parafii by otworzyli cmentarz. Dzisiaj kończymy część akcji pod nazwą "Cyro". Wiem, że wiele miejsc spoczynku naszych wychowawców i nauczycieli wymaga naszej troski i pamięci. Wierzę, że nie pozostaniemy obojętni. Pokazaliśmy naszą wrażliwość, hojność i honor. W wielkiej części te cechy zawdzięczamy IM. Dziękuję z całego serca wszystkim wspomagającym akcję. Każdemu z osobna pragnąłbym uścisnąć dłoń i wyrazić wdzięczność. Wszystkim, którzy dobrym sercem i dobrowolnymi hojnymi datkami udowodnili, że choć Naszej Szkoły już nie ma Jej historia trwa dalej. Tworzymy ją MY. Dziękuję.

Poniedziałek, 24 Października 2011. Wczesny, mglisty, jesienny poranek. Resztki snu z powiek zrzuca natrętny dzwonek telefonu. Dzwoni Kazik Węgrzyn z wiadomością. Kamieniarze z firmy jadą do Wrocławia rozebrać stary i montować nowy nagrobek "Cyrki". Co prawda mieli być tydzień temu. Tylko 7 dni spóźnienia. Jak na okres przed 1 listopada to chyba nieźle. Ponad tydzień po "Dniu Nauczyciela" i ponad tydzień przed "Świętem Zmarłych". Dzwonię do parafii by otworzyli cmentarz. Proboszcz nawet się nie złości, mimo że prosił, by powiadomić Go co najmniej dzień wcześniej. Załatwiam najpilniejsze sprawy i gonię na Psie Pole dopilnować roboty.

Sympatycznych dwóch panów ma już kawał roboty za sobą. Połowa ciężarówki załadowana gruzem. Na drugiej połowie lśni w elementach wypolerowany granit: "Kośmin" i "Impala". Cieszę się, że panom udało się fachowo odzyskać marmurową płytę z napisami. Z szyderczym uśmiechem wręczają mi przecinak, młotek z nakazem bym odkuł z nadzwyczajną ostrożnością, pozostałe grudy cementowej zaprawy. Jest tego sporo. Saperska robota. Wystarczy raz nieostrożnie, zbyt mocno puknąć i... Mimo, że ranek był chłodny, po kilku minutach zdejmuję kurtkę. Spociłem się. Puk, puk... obrócić płytę 1,26 x 0,70 m. Znów puk...puk... O rany - udało się!!!.

Pozostaje jeszcze drugą stronę z napisami pozbawić czarnych narośli z mchu i alg, oraz wszelkich śladów pozostawionych przez "ząb czasu". Wspomagam się chemią, nie obyło się bez szlifowania gąbką ścierną na mokro. Litery wymagają "poprawek lakierniczych". Może znajdzie się absolwent z talentem artystycznym i wolną chwilą? Wraz z wnukiem "Cyrki" panem Zbigniewem zdecydowaliśmy,żeby jeśli się uda zachować płytę marmurową. By tworzyła historyczną ciągłość między tym co było, a nowym.

Kamieniarze uwijają się z robotą. Idę kupić znicze, kwiaty, worki na liście i drobny gruz. Po powrocie panowie kończą montować trzy granitowe krzyże. Dla trzech osób. Wraz z profesorem są pochowani jego żona i syn. Zaangażowani w pracę zauważamy panią z rowerem i "akcesoriami cmentarnymi". Grabki, miotełka, szmatki w wiaderku. Poznaję natychmiast. To pani prof. Agata Kaczor - nauczycielka niemieckiego w TŻŚ. Przyszła ogarnąć grób kolegi z dawnej pracy. Zaskoczona i zdziwiona. Muszę więc przypomnieć, że cała akcja rozpoczęła się zimą tego roku od Jej wpisu na stronie absolwenckiej, że grób profesora jest w fatalnym stanie i nieczęsto odwiedzany. Pojechałem nazajutrz, odszukałem, zrobiłem kilka zdjęć. Poprosiłem kolegów o wsparcie. Tak rozpoczęła się akcja: "Fundusze Pamięci" pod patronatem Stowarzyszenia Absolwentów TŻŚ. Dziękujemy Agatko. Dzięki Twojej wrażliwości mogliśmy zrobić coś dobrego. Dziękuję Kazikowi Węgrzynowi za nieocenioną pomoc, zaangażowanie i poświęcenie swojego cennego czasu. Na takich ludzi można liczyć. Takich kolegów warto mieć.


Dzisiaj kończymy część akcji pod nazwą "Cyro". Wiem, że wiele miejsc spoczynku naszych wychowawców i nauczycieli wymaga naszej troski i pamięci. Wierzę, że nie pozostaniemy obojętni. Pokazaliśmy naszą wrażliwość, hojność i honor. W wielkiej części te cechy zawdzięczamy IM. Dziękuję z całego serca wszystkim wspomagającym akcję. Każdemu z osobna pragnąłbym uścisnąć dłoń i wyrazić wdzięczność. Wszystkim, którzy dobrym sercem i dobrowolnymi hojnymi datkami udowodnili, że choć Naszej Szkoły już nie ma Jej historia trwa dalej. Tworzymy ją MY. Dziękuję.
Zygmunt Szewczyk /69
"Tylko ludzie o wielkich zaletach serca mają prawdziwych przyjaciół"
/Wolter/
"Tylko ludzie o wielkich zaletach serca mają prawdziwych przyjaciół"
/Wolter/





Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności.Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies