Aktualności

Rocznica śmierci Mariana Szwarca

Rocznica śmierci Mariana Szwarca10 marca mija 16 lat od śmierci Mariana Szwarca, wychowawcy wielu pokoleń adeptów marynarskiego zawodu w tym również i naszej klasy. Uczył nas nawigacji i locji rzek, był ekspertem w dziedzinie żeglugi śródlądowej, człowiek legenda ,skromny i wielkiego serca. Był w pełni oddany szkole i uczącej się w niej młodzieży.

Jego odejście pogrążyło w smutki pogrążyło w smutku liczne grono przyjaciół , współpracowników oraz absolwentów i uczniów szkoły w której pracował do ostatniej chwili życia. 10 marca mija 16 lat od śmierci Mariana Szwarca, wychowawcy wielu pokoleń adeptów marynarskiego zawodu w tym również i naszej klasy. Uczył nas nawigacji i locji rzek, był ekspertem w dziedzinie żeglugi śródlądowej, człowiek legenda ,skromny i wielkiego serca. Był w pełni oddany szkole i uczącej się w niej młodzieży. Jego odejście pogrążyło w smutki pogrążyło w smutku liczne grono przyjaciół , współpracowników oraz absolwentów i uczniów szkoły w której pracował do ostatniej chwili życia.

Marian był zawsze otwarty i życzliwy czyn zjednywał sobie szacunek i sympatię. Jego miejsce urodzenia to Bożympol na Kaszubach w której przyszedł na świat w 1939 roku. Do Wrocławia przybył w roku 1953 gdzie ukończył Technikum Żeglugi Śródlądowej z którym związał się do ostatnich swoich dni. Już jak absolwent T.Ż.Ś. pływał na statkach śródlądowych po Odrze i Wiśle.

Służbę wojskową odbywał w Gdyni skąd powrócił do pracy w swojej ukochanej szkole. Pracując jednocześnie ukończył studia na Politechnice Wrocławskiej . Dla Mariana treścią życia była praca nauczycielska , dobro ucznia i dobro rodziny. Po 40 latach które poświęcił szkole w wieku 52 lat przeszedł na emeryturę. Był wyróżniony wieloma odznaczeniami państwowymi i resortowymi , przez wiele lat był zastępcą dyrektora szkoły.

Czas jego odejścia na emeryturę zbiegł się z gwałtownym kryzysem i w konsekwencji upadkiem żeglugi śródlądowej co z kolei zaowocowało zmniejszeniem potrzeby kształcenia przyszłych kadr dla żeglugi śródlądowej. Reakcją na tę sytuację była decyzja władz o likwidacji szkoły, jedynej placówki tego typu w Polsce. Marian wraz ze współpracownikami przeżył decyzję o likwidacji szkoły bardzo głęboko. Misja jaką pełnił została gwałtownie przerwana tak jakby "dla tego statku reda została zamknięta".

Zamknięcie szkoły dotknęło boleśnie wszystkich, których ją wspólnie budowali krok po kroku, szczególnie Mariana który był jej współtwórcą. To właśnie on nieustannie wzbogacał bazę dydaktyczno - materialną, to On był autorem programów nauczania które uzupełniał w procesie kształcenia bogatą wiedza zdobytą mrówczym wysiłkiem ze skromnych i trudno dostępnych w tych czasach źródeł. Marian tworzył też programy szkolenia zawodowego, przeszkolił kursach dziesiątki pracowników różnych przedsiębiorstw żeglugowych, przyczyniał się do szerzenia oświaty zawodowej gdzie w tej dziedzinie był niestrudzony nawet na emeryturze.

Mylił by się ten, kto sądził że dla Mariana emerytura stała się czasem zasłużonego wypoczynku. Był on ciągle aktywny zawodowo i pełen inwencji. Należał do grona najlepszych specjalistów w dziedzinie żeglugi śródlądowej, jeszcze przed śmiercią współtworzył projekt ustawy o żegludze śródlądowej.

Z najlepszej strony dał się poznać w środowisku wodniaków i turystów. Im to poświęcał dużo wysiłku na opracowanie przewodników turystyki wodnej na Wrocławskim Węźle Wodnym i turystyki rowerowej wzdłuż brzegów Odry. Za życia planował w gronie przyjaciół kajakowe spływy Wisła od jej źródeł do ujścia a także Odrą i Krutynią. Zamierzał też pisać artykuły do czasopism żeglarskich, wodniackich i turystycznych o bezpiecznym uprawianiu sportów wodnych.

20 kwietnia 2002 roku - jeszcze przed likwidacją szkoły - odbyły się obchody jej pięćdziesięciolecia. Uroczystość ta połączona była z IV zjazdem Absolwentów szkoły, zwanej w tym czasie Zespołem Szkół Żeglugi Śródlądowej we Wrocławiu. Niestety, ale na jubileuszu zabrakło Mariana mimo tego, że był jego inicjatorem. W uroczystości uczestniczyli absolwenci szkoły , uczniowie i wychowankowie Mariana reprezentujący różne środowiska w kraju i za granicą dla których Marian był wzorem i autorytetem w sprawach zawodowych jak również w życiu rodzinnym.

Głównym organizatorem poprzednich zjazdów był Marian, któremu zależało zawsze na konsolidacji "wielkiej marynarskiej braci". Marian żegnany był przez osoby mu bliskie i oddane, przez tych których zauroczył żeglugą śródlądową i przez tych, którym poświęcił swe życie i pracę. Pozostał w naszej pamięci nie tylko jako człowiek ale zarazem symbol życzliwości, poświecenia i ludzkiej szlachetności i niechaj takim na zawsze pozostanie.

Na podstawie laudacji opublikowanej w Gazecie Wyborczej z 19 kwietnia 2002 roku przez Przyjaciół
Janusz Fąfara
Apis 09.03.2018 1,993 0 komentarzy Drukuj

0 komentarzy

  • Żadne komentarze nie zostały dodane.


Dodaj lub popraw komentarz

Zaloguj się, aby napisać komentarz.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na nasze ustawienia prywatności i rozumiesz, że używamy plików cookies. Niektóre pliki cookie mogły już zostać ustawione.
Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności.Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies